20/12/2013
Bez opłatka, choinki i właśnie kolęd nie byłoby najpiękniejszych rodzinnych świąt. A kolędowanie w świąteczny czas Bożego Narodzenia jest niczym niezastąpione i szczególnie ważne! Nic tak, jak one, nie potrafi współtworzyć niezrównanej atmosfery owych dni, najbardziej może wyjątkowych w całym roku. A także przywoływać - w najprostszy a zarazem bardzo uczuciowy sposób - ich religijnych treści. 

Nasz zwyczaj kolędowania sięga, podobnie jak w innych krajach europejskich, średniowiecza. Jest jednak sporo późniejszy, jeśli przyjąć, że autorem pierwszej w dziejach kolędy był święty Franciszek z Asyżu. Miał ją zaśpiewać w szopce bożonarodzeniowej, też pierwszej w historii, którą sam utworzył w małej włoskiej miejscowości Greccio w 1223 roku. Najstarsza polska kolęda „Zdrów bądź Królu anielski” jest o dwa wieki późniejsza.

Jedne z najpopularniejszych u nas kolęd: „W żłobie leży” i „Bóg się rodzi” nieprzypadkowo są śpiewane w narodowym rytmie poloneza. Pierwsza z nich została napisana w XVII wieku, prawdopodobnie przez mistrza polskiej prozy księdza Piotra Skargę. Druga powstała pod koniec następnego wieku, a jej autorem jest twórca popularnych wierszy sentymentalnych, Franciszek Karpiński. Światową karierę zrobiła natomiast wzruszająca melodia innej arcypolskiej kolędy z XVII wieku „Lulajże Jezuniu”. Nic dziwnego - to przeciez śliczna, czuła kołysanka. Jako wyróżniony motyw melodyczny rozbrzmiewa na całym świecie przy każdym koncertowym wykonaniu Scherza h-mol Fryderyka Chopina. 

Najsłynniejszą jednak pieśnią religijną skomponowaną na część Narodzenia Pańskiego, bo na tym przecież polega wyjątkowy charakter i urok kolęd, jest „Cicha noc”. Słowa tej przetłumaczonej aż na 300 języków i dialektów austriackiej kolędy urzekają prostotą. Napisał je w 1816 roku ksiądz Józef Mohr, wikary kościółka w alpejskiej miejscowości Oberndorf, niedaleko Salzburga. Natomiast muzykę skomponował jego kantor Franz Xaver Gruber dopiero w dwa lata później. Był on również nauczycielem i organistą w sąsiedniej parafii. A w Wigilię Bożego Narodzenia 1818 roku odwiedził księdza Mohra. Wtedy obydwaj po raz pierwszy zaintonowali tę chwytającą za serce kolędę podczas pasterki. Śpiewali jednak z akompaniamentem gitary, gdyż tamtej wigilijnej nocy organy w kościółku w Oberndorf były popsute. Tak to czasem nieśmiertelne utwory mają bardzo skromne początki.



inne wszystkie
dzieje się nie przegap galeria najpopularniejsze
Projekt: minds up